Waldek Brzeziński
 


 

STAN UMYSŁU

sobota, 17 listopada 2018 r.

Chojnice. Dwa oblicza miasta.

Z dedykacją dla Grzegorza. 

Kolejny etap podróży sentymentalnej po ścieżkach wspomnień. Chojnice w moim dzieciństwie i młodości były swego rodzaju punktem odniesienia dla mieszkańca małego miasteczka, jakim był Czersk. Tam były lepsze, liczniejsze sklepy (np. symboliczny PEWEX), tam odnosiło się sukcesy sportowe wyższego szczebla, po pokonaniu lokalnych rywali. Przeszłość sięgająca dalej w dzieje Polski, zmaterializowana w gotyckich zabytkach (bazylika) i eksponatach muzealnych (muzeum w Bramie Człuchowskiej). Pracowitość i zaradność mieszkańców widoczna w kamienicach zbudowanych przy Rynku w XVIII i XIX w. oraz np. na Placu Jagiellońskim, ul. Dworcowej i Warszawskiej na przełomie XIX i XX w. Znaczenie gospodarcze, dla którego zbudowano wielki węzeł kolejowy, dzisiaj chylący się ku upadkowi (o tym w jednym z kolejnych wpisów). Do Chojnic przyjeżdżały, rzadko, ale jednak, modne i popularne w latach 70-tych zespoły rockowe. Tam wreszcie szukało się ratunku, gdy zdrowie poważniej szwankowało. Wszak to miasto i wtedy i teraz było „powiatowe”.

Trudno pokazać miasto bez zagłębienia się w jego „czeluście”. Tym trudniej, gdy chce się pokazać jego podwójne oblicze (brzmi to dwuznacznie) i mając do dyspozycji jeden dzień – to będzie można poprawić. Z konieczności wybrałem najczęściej w przeszłości uczęszczaną „ścieżkę” ze starego miasta na dworzec kolejowy.

W Chojnicach można np. zobaczyć jeden z najlepszych przykładów odnowienia Starego Rynku i niektórych przylegających ulic. Podobno była to bardzo ryzykowna, ze względów finansowych, decyzja. W wielu miejscach widać dbałość w zachowaniu średniowiecznych zabytków i staranność w ich aktualnym wykorzystaniu (Noc Poetów w pozostałościach fosy miejskiej i murów miejskich) oraz renowację secesyjnych kamienic. Oczywiście wykorzystano środki unijne. Świetnym, godnym naśladowania przykładem pomysłowości i zmian „bez zbędnych zniszczeń” jest adaptacja młyna przy ul. Piłsudskiego na Centrum Edukacyjno Wdrożeniowe. I tutaj pojawia się to drugie oblicze. Czasami „grzyb” i odpryski farby oraz tynku wdzierające się na Rynek (ul. Podgórna), czasami pozostawione resztki i ruiny czegośtam jak w przypadku sąsiedztwa ww. Centrum lub opuszczone budynki(?) w pobliżu bazylki. Jestem przekonany, że to stan przejściowy. Znam zacnego Chojniczanina.

Przejdź do archiwum

 

© Copyright 2010 Waldemar Brzeziński. Bravio.pl

Strony Internetowe